Mam siebie za pasjonatkę słońca w każdej formie. Dlaczego? Dlatego, że chociaż jest z nami (prawie) codziennie, ciągle zmienia gamę barw; możemy to dostrzec choćby na zdjęciach. Raz światło bywa chłodniejsze, innym razem cieplejsze. Zawsze jednak jest niepowtarzalne i dodaje tworzonym przez fotografów obrazkom niepowtarzalnego klimatu. Nie trzeba być szczególnie wyszkolonym technicznie, aby wiedzieć, jak z niego skorzystać - to naprawdę żadna sztuka. Jedyne, co jest konieczne, aby zdjęcie zachowało dobrą jakość i odpowiednio skontrolowane światło, to doświetlenie blendą i kadr pod odpowiednim kątem.
Sesja z Mają jest dla mnie w pewien sposób niepowtarzalna, ponieważ niesie ze sobą nieokreślony sentyment. Jakieś wspomnienie z przeszłości; pierwsze lato z moim aparatem, pierwszy wschód słońca, pierwsza zniewalająca feeria barw, spowodowana właśnie wyłaniającym się znad linii horyzontu słońcem. Wątpię, aby to był ostatni wschód słońca (dla mnie) w tym sezonie. Mam zbyt dużo pomysłów. Mam zbyt wielkie zamiłowanie do światła, aby z niego zrezygnować.
Model: Maja Kempińska
nie zgadzam się z tym co napisałaś... moim zdaniem sztuką jest dobrze korzystać ze światła ;) możliwe, że coś źle odebrałam, ale wyczucie kadru przy robieniu zdjęcia pod światło nie zawsze jest takie proste... :)
OdpowiedzUsuńKwestia wyczucia. Być może dla mnie to proste, bo piszę z autopsji i zawsze robiłam zdjęcia pod światło, ale wycelowanie w modelkę tak, aby światło ją ładnie opływało, nie wydaje mi się szczególnie trudne. Czasami wystarczy tylko kucnąć i nacisnąć spust migawki.
UsuńRównież jestem amatorką takiego światła, uważam, że dodaje niesamowitego charakteru zdjęciu. :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPo raz kolejny podziwiam Twoje prace, masz ogromny talent! :)
OdpowiedzUsuńmmmmmmmmmmmmmm :))
OdpowiedzUsuńMEGA! Uwielbiam twoje prace, sa takie magiczne i inspirujące! :)
OdpowiedzUsuń