wtorek, 10 lipca 2012

JAK ZROBIĆ DOBRE ZDJĘCIE?


Ahoj!


Cieszę się, że pomysł ze stworzeniem samouczka był dobry. Zsumowałam sobie Wasze rady i postanowiłam wyciągnąć z tego (mam nadzieję, że pozytywne) wnioski. Wiem, że miejscami język, którym się posługuję, może być niejasny, ale nie jestem w stanie stworzyć uniwersalnego samouczka – wszystko tak naprawdę zależy od Waszego stopnia zaawansowania w programie. Staram się przedstawiać treści na tyle zrozumiale, aby w większej części były czytelne. Reszta tak naprawdę zależy od Waszej spostrzegawczości i znajomości programu, na jakim pracujecie. Czasami nie jestem w stanie odpowiedzieć na zadawane pytania, bo wydają mi się zbyt oczywiste. Photoshop to „czarna dziura” – posiada ogrom opcji, które można wykorzystać we wszelaki sposób. Trzeba tylko poświęcić odrobinę czasu, aby go rozgryźć. Moi drodzy, zrzućcie otoczkę lenistwa i pobawcie się cudami oferowanymi przez ówczesną technikę. To, w gruncie rzeczy, nie jest takie trudne. Obiecuję, że będę pracowała nad następnymi samouczkami; niestety – trochę to potrwa.  Jak na ironię – mamy wakacje, a mi brakuje czasu.

Nie chciałabym jednak, aby to, co piszę, stanowiło bezsensowny monolog malkontenta, dlatego postanowiłam wynagrodzić Wam wcześniejszy bełkot przepisem na dobre zdjęcie. Prawda jest taka, że niewiele potrzeba, by wykreować twór, który zachwyci serca Waszych fanów. Myślę czasami, że to nawet nie kwestia umiejętności (choć to moje subiektywne zdanie); przede wszystkim chodzi o otwarty, wrażliwy umysł i chęci.


                 PRZEPIS NA DOBRE ZDJĘCIE:


1. „Dobra inspiracja nie jest zła” – prawdę powiedziawszy w ówczesnych czasach bardzo trudno o oryginalność. Większość motywów jest już wyświechtana i nudna, przez co nie interesuje potencjalnego obserwatora. Nie zaprzeczam jednak, że istnieją wyjątki od reguły – jeśli stworzycie pomysł, na który nikt inny wcześniej nie wpadł, brawo! Mimo wszystko, można wykorzystać (zupełnie jak w literaturze) podróżniczą naturę motywu bądź ogólnej koncepcji i przekształcić ją pod własną wizję oraz możliwości. Inspiracje to przydatna rzecz w życiu każdego artysty, bo w pewien sposób odświeżają sztukę. Nie powinno się podchodzić do tego tematu z niechęcią i myślą o plagiacie – to kategoria destrukcyjna, dusząca kreatywność. Dobrym sposobem na zapisywanie pomysłów jest ich szkic bądź robienie sklejek z inspiracji. Uważam jednak, że rozrysowanie sobie pomysłu uchodzi za bardziej zabawniejsze i spełniające oczekiwania; tam możecie dokładnie zaplanować to, co siedzi w Waszych głowach.
2. „Skąd ja to wezmę?” – czyli krótka rozprawa na temat rekwizytów, towaru deficytowego wśród młodych fotografów, których chęci i wyobraźnie są wielkie, ale brakuje pomysłu i kontaktów na znalezienie danego przedmiotu. Przede wszystkim, jeśli planujecie naprawdę dobrą sesję, nie powinniście organizować wszystkiego pochopnie (po co, skoro to w żaden sposób nie spełni Waszych wyobrażeń o sesji?) Najlepiej rozpocząć szukania rekwizytów od najbliższego otoczenia, jeśli to stare przedmioty, popytajcie rodzinę, znajomych, sąsiadów. Wstąpcie do antykwariatów, przejdźcie się po pchlim targu, gdzie notabene można dostać wspaniałe rzeczy za niewielkie pieniądze pod warunkiem żarliwego targowania się. Wersją dla leniwych jest Allegro bądź podobne strony internetowe (czasami wystarczy wpisać w wyszukiwarkę słowa antykwariat, starocie; mam pewność, że nawet tam istnieje możliwość wysłania paczki). Wybierajcie przedmioty tak, aby nie gryzły się z Waszą wizją. Nie muszą się przecież zgadzać z inspiracją, której zaczerpnęliście, ale ważne, by nadal spełniały rolę, którą im nadaliście.
3. „Kiedy?” – pora to grunt sporny. Wszystko zależy od pomysłu, jaki sobie obierzecie. Jeśli ma być romantycznie, wybierzcie wschód bądź zachód słońca. Jeśli ma powiać melancholią, stwórzcie zdjęcia w deszczowy czy pochmurny dzień. Pamiętajcie, że klimat zdjęcia w głównym stopniu zależy od pogody. Pogodą także przekazujecie (nieświadomie) mocny ładunek emocjonalny, bo głównie dzięki niej wydobywacie kolory w czasie obróbki. To ona stanowi tło.
4. „Jaki model?” – modelka/model to kwestia indywidualna. Dobierajcie osoby tak, aby pasowały do Waszej koncepcji. Pamiętajcie o tym, by były to osoby fotogeniczne, niebagatelną powierzchowność (nie piszę, że piękne, bo piękno w ujęciu uniwersalnym nie istnieje – wszystko zależy od gustu), doświadczone, kreatywne i pełne energii – z takimi ludźmi współpraca jest przyjemniejsza. 
5. „Moja ekipa?” – zespół. Kiedy masz już zaplanowane cztery wcześniejsze punkty, pora na zorganizowanie ludzi, którzy będą odpowiedzialni za makijaż, stylizację oraz włosy. Wiem, że nie zawsze istnieją możliwości, ale fotografia nie wyklucza samowystarczalności – jeśli ma się odrobinę kosmetycznego talentu w dłoni, można stworzyć naprawdę piękne rzeczy. Kiedy jednak dysponujecie odpowiednimi kontaktami, śmiało organizujcie grupę ludzi. Przedstawcie im ich role, każdemu z nich powiedźcie, na czym ma się opierać jego zajęcie – zaprezentujcie koncepcję na przykładzie zdjęcia czy rysunku. Musicie być pewni, że ludzie, którym powierzacie tak ważne zadania, będą równie zaangażowani projektem. Jeszcze lepiej, kiedy macie ekipę, z którą wcześniej współpracowaliście – wiecie, że Wasz pomysł jest w bezpiecznym miejscu. Na tym etapie powinna zaistnieć kwestia terminu sesji.
6.Jak kadrować?” – tego punktu poniekąd nie powinno być. Poniekąd, gdyż w tym momencie wpadałoby, abyście mieli już zaplanowane kadry. Przynajmniej niektóre. Nie wykluczam spontaniczności – spontaniczność w końcu jest w większym procencie pozytywna w czasie robinia zdjęć, ale – mimo wszystko – warto ułożyć w głowie kilka szczególnych ujęć, stanowiących charakter Waszej pracy. Idźcie według myśli: chcę, aby właśnie tak to wyglądało. W tym wypadku możecie ograniczyć swobodę modelki w pozowaniu, narzucając jej zaplanowane przez Was figury, a nadto ekspresję, czyli plastyczność mimiki. Trzeba pamiętać, że dobre aktorstwo modelki również ma znaczenie dla zdjęcia. Nie pozwólcie, aby Wasze prace były bezpłciowe!
7. „Jak obrobić?” – to również kwestia indywidualna, ale wydaje mi się, że warto zachować surrealistyczną naturalność środowiska. Surrealistyczną, bo w pewien sposób nieracjonalną. Podkreślajcie światło (to zawsze duży atut na zdjęciach) bądź szarość pochmurnych dni. Każdy element jest ważny w tworzeniu obróbki. Nad każdym z nich warto się zastanowić – bez pośpiechu. W końcu efekt końcowy to priorytet. Grunt, żebyście się nie bali spróbować nowych rzeczy.

Jak widać, stworzenie dobrego zdjęcia wcale nie jest rzeczą nieosiągalną. Nie wspomniałam nic o stronie technicznej, czyli sprzęcie, bo on w tym wypadku nie ma znaczenia. Ludzie nie powinni Was oceniać przez pryzmat modelu aparatu, a własnej kreatywności. Dobry sprzęt to tylko dodatkowy atut w postaci jakości i głębi. Cała reszta zależy wyłącznie od Waszych chęci.  

15 komentarzy:

  1. uwielbiam twoje posty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. większość osób właśnie ma problem z pomysłem na udaną sesję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł to nie problem - trzeba znaleźć motyw. Punkt, na którym będzie się opierała sesja. Kwiaty, owady, warzywa, koronka, etc. To wszystko ma znaczenie - trzeba tylko znaleźć odpowiednie ujęcie.

      Usuń
  3. Fajnie by było gdybyś jeszcze robiła jakiś tutorial jak przerabiasz swoje zdjęcia :)
    a ten dość pomocny :) także z chęcią przeczytałabym i następny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutorial zrobiłam (jeden), dwa posty wcześniej. Tam napisałam, jak kolorystycznie obrabiam zdjęcia.

      Usuń
    2. widziałam już :) tzn po napisaniu komentarza zobaczyłam :)

      Usuń
    3. Ale na pewno jeszcze nad czymś pomyślę, chociaż zastanawiam się, w jakich kategoriach miałabym stworzyć kolejny tutorial.

      Usuń
  4. Fajnie, że zrobiłaś taki post. Myślę, że poukładałaś mi trochę w główce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za zabijaniem spontaniczności, ale jeśli chcecie stworzyć coś fajnego, to musicie zaplanować sobie dokładnie "rozkład jazdy"; trochę organizacji nikomu nie zaszkodzi.

      Usuń
  5. Bardzo podoba mi się ten post :)Osobiście zawsze mam problem z ekipą tj. z make-up'em, fryzurą itd. Grupy takich ludzi niestety nie mam, a bardzo chciałabym mieć. Albo problem jest zawsze z tym, ze modelka czasem nie chce się zgodzić na jakiś pomysł - albo jak się już zgodzi, to jest pomysł z wynalezieniem potrzebnych rekwizytów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o ekpię - wiem, że czasami jest trudno (szczególnie, jeśli jest się z mniejszej miejscowości), ale może warto udać się raz po raz do większego miasta? Na rekwizyty zawsze można się złożyć albo też poszukać, poprosić znajomych. Może dziadkowie coś kryją na strychu bądź w piwnicy?

      Usuń
  6. zaraziłaś mnie fotografią. zaczęłam oglądać twojego photobloga, potem facebook aż dotarłam tutaj ;)) chciałabym kiedyś robic takie zdjęcia jak ty. narazie szukam sprzetu mam nadzieję że niedługo kupie ;)) a to co piszesz ty, to prawda, ale nie tylko chęci się liczą, bo jednak dobra lustrzanka robi różnicę ;) / Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, Olu, ale to jakby dodatkowy atut. Dobra jakość zdjęcia, głębia, ale czy jest w tym coś więcej?

      Usuń
  7. Bardzo fajny przepis :) Na pewno skorzystam! <3

    OdpowiedzUsuń